Czy sztuczna inteligencja nami zawładnie?

– Maszyny opierają się na faktach, danych, nie wymyślą czegoś absolutnie nowego bez jakichkolwiek danych. Nie posiadają umiejętności abstrakcyjnego myślenia – podkreśla prof. Mariusz Rząsa z którym rozmawiamy o rosnącej popularności sztucznej inteligencji.

Anna Kułynycz: Powiat Opolski planuje wprowadzić sztuczną inteligencję do prowadzenia ewidencji gruntów i budynków. To dobry pomysł?
Prof. Mariusz Rząsa z Katedry Informatyki Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Informatyki Politechniki Opolskiej:
Sztuczna inteligencja przede wszystkim ma bardzo dużą moc kojarzenia faktów, zestawiania pewnych danych, które posiada. W Starostwie Powiatowym sztuczna inteligencja zestawiając pewne dane czy nawet odpowiadając na pytania petentów jak najbardziej może wyręczyć człowieka. Wiele instytucji używa już sztucznej inteligencji do pierwszej komunikacji z klientem, żeby skierować go do właściwego działu albo odpowiedzieć na bardzo standardowe pytania.

Panie profesorze, dużo mówi się o tym, że przez sztuczną inteligencję ludzie stracą branżę w wielu zawodach.
Zawsze było tak, że pewne rozwiązania techniczne powodowały zanik pewnych zawodów, pojawiały się inne. Na przykład dzisiaj praca kowala sprowadza się tylko do kucia koni, gdzie kiedyś kowal na wiosce miał bardzo szeroki zakres usług. Pytanie, czy to jest złe? Myślę, że nie, że to po prostu kolejny etap rozwoju technologii.

Z którym chyba trudno nam się oswoić
Jeżeli czegoś nie znamy, to podchodzimy do tego sceptycznie. To normalna prawidłowość. W związku z tym, jeżeli nie do końca rozumiemy mechanizm działania sztucznej inteligencji, to nikogo nie powinno dziwić, że ludzie się tego obawiają.
To coś nowego, wygląda trochę magicznie: zadałem mu pytanie, odpowiedział jak człowiek, a nim nie jest. To nie jest rzecz, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Można by to porównać do wynalezienia samochodu. Jeśli ktoś zapyta, czy samochody to zagrożenie dla ludzi, bo są wypadki, nierzadko tragiczne? Odpowiedź jest oczywista: przyczyną nie jest sam samochód, tylko jego kierowca. Sztuczną inteligencję też ktoś zaprojektował, ona nie wzięła się znikąd. Skoro tak, to jest w jakiś sposób przewidywalna, rządzi nią pewien mechanizm. Pytanie, czy tego mechanizmu trzeba się bać? Owszem, on może być wykorzystany w bardzo złych celach. Ale także za złym celem kryje się jakiś człowiek. Może jest trudny do wykrycia, ale to nie jest tak, że komputer sam, własnowolnie, jak na filmach science fiction, podjął decyzję za człowieka. W rzeczywistym świecie to tak nie działa.

Jednak już pojawiają się pomysły np. samolotów pilotowanych przez sztuczną inteligencję
Sieci neuronowe działają tak, że bazują na pewnych danych wyjściowych. Na ich podstawie wypracowują najbardziej prawdopodobne rozwiązanie optymalizowane według określonych kryteriów. Natomiast żadna sieć neuronowa nie daje w 100 procentach bezbłędnych wyników. Załóżmy, że w przypadku samolotu, który pilotowałaby sztuczna inteligencja, ryzyko błędu wynosi 1 na 100 tysięcy. Czy ktoś wsiadłby z taką wiedzą na pokład samolotu? Błąd oznacza przecież tragiczną w skutkach katastrofę lotniczą.
Sztuczna inteligencja może podejmować decyzje, ale wymaga nadzoru człowieka, który przejmuje nad nią kontrolę w przypadku błędnej decyzji. Dzisiaj takiej pewności nie mamy. Co innego algorytmy znane w automatyce: coś włączyłem, algorytm realizuje określoną funkcję w oparciu o sygnały z czujników, a my jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie końcowym efektem tego algorytmu, ponieważ są to równania matematyczne.

Rozmawiamy na uczelni. Co, jeśli studenci zaczną korzystać ze sztucznej inteligencji przy pisaniu prac dyplomowych?
Trzeba będzie wprowadzić odpowiednie mechanizmy weryfikacji. Obecnie recenzent czyta pracę i przecież on również może skorzystać ze sztucznej inteligencji, żeby ją zweryfikować.

Jakie Pana zdaniem są największe minusy korzystania ze sztucznej inteligencji?
Brakuje pewnych uwarunkowań prawnych. Łatwo wygenerować pewne rzeczy, łatwo też jest wprowadzać w błąd masy. Obecnie nie ma mechanizmów kontroli, sprawdzania, weryfikacji, a jeśli są, to są słabe, mało wydajne, trudno dostępne. To jest pewna luka, która zapewne zostanie zapełniona w najbliższym czasie. Na sztuczną inteligencję trzeba patrzeć jak na narzędzie wspomagające nasze działania, które bazuje na pewnych danych. Nie jesteśmy w stanie w tak szybkim czasie przetworzyć tak dużej ilości informacji, jaką jest w stanie zrobić komputer. Czy sztuczna inteligencja może nad nami zawładnąć? Nasz umysł znacznie przewyższa sztuczną inteligencję. Być może żaden człowiek nie wygra dzisiaj z komputerem w szachy, ale to nie znaczy, że komputer jest od człowieka mądrzejszy; akurat w tej dziedzinie człowiek mu nie dorówna.
Człowiek natomiast posiada umiejętność koncepcyjnego myślenia, wyobraźni. Maszyny opierają się na faktach, danych, nie wymyślą czegoś absolutnie nowego bez jakichkolwiek danych. Nie posiadają umiejętności abstrakcyjnego myślenia. Czy zatem są w stanie nami zawładnąć? Pytanie, w jakim obszarze? Najpewniej szybciej niż człowiek będą w stanie odpowiadać na pytania z quizu, natomiast nie obawiałbym się sztucznej inteligencji aż tak bardzo. Chyba, że nie będzie żadnych regulacji prawnych i nagle część ludzi wykorzysta tego typu narzędzia do złych celów. To jednak problem prawno-formalny niż problem technologii.

Stanisław Lem w Solarisie opisał urządzenie, które śni i marzy
To jest ciągle sfera science fiction, ale pokazuje także, że Lem miał pewną wyobraźnię, która podpowiedziała mu pewne obrazy. Nie miał żadnych podstaw do tego ani jakichkolwiek danych. To pokazuje zasoby człowieka, do których sztuczna inteligencja nie sięga.

KATEGORIE

POLECANE

ARCHIWUM

WAŻNE

GALERIA

Rok 2021
Zdarta trawa i dwie górki żwiru
Rok 2021
Kobieta i troje mężczyzn za stołem na podwyższeniu, poniżej dwa stoły za którymi siedzą ludzie, i na których stoją błękitne i czarne termosy
Rok 2021
Rok 2021
Rok 2021
Rok 2021

Zobacz także