Mimo przerwy w zajęciach, ruch w okolicach II kampusu wcale nie zmalał, bo tuż obok politechniki, w parafii św. Józefa, mieści się jedna z największych polskich szopek, która ma już 15-letnie tradycje i cieszy się wśród mieszkańców ogromną popularnością.
Projektant atrakcji – Andrzej Toczek – na blisko dwóch tysiącach metrów kwadratowych, obok Betlejem, zainscenizował m. in. wydarzenia biblijne, latarnię morską i warsztat pracy kowala, w kilkunastu zagrodach znalazł także miejsce dla żywych zwierząt, którym zapewne – jako jednym z nielicznych – wcale nie przeszkadzała wiosenna aura podczas świąt.
Niestety – ze względu na coraz mniej chętnych do pomocy przy budowie – tegoroczna odsłona słynnej, szczepanowickiej szopki jest prawdopodobnie ostatnią tak okazałą. Ze spektakularnych atrakcji świątecznych zostanie nam na Opolszczyźnie już tylko iluminacja jednego z domów w Krapkowicach.














