Pod „Łącznikiem” przy ul. Mikołajczyka 16 zaparkował krwiobus, a studenci Politechniki Opolskiej kolejny raz udowodnili, że nie brakuje im serca do pomagania. W ramach akcji Wampiriada, organizowanej przez Samorząd Studencki, każdy chętny mógł oddać krew i realnie przyczynić się do ratowania zdrowia i życia innych.
– Mnie nic nie ubywa, a innym może to pomóc – mówi Sebastian Niewczas, który regularnie oddaje krew i tym razem skorzystał z okazji, że punkt poboru pojawił się tuż pod jego akademikiem. Dla niektórych był to debiut. – To był mój pierwszy raz. Od jakiegoś czasu chciałem spróbować i nadarzyła się okazja. Według mnie nie ma się czego bać – przyznaje Oliwer Gajda. Z kolei Klaudia Jarząb, która również oddawała krew po raz pierwszy, nie ukrywała emocji – Bardzo się stresuję, bo nie wiem, co mnie czeka, ale dałam się namówić, bo to szczytny cel.
– Wampiriada to akcja krwiodawstwa organizowana przez Studencki Samorząd Politechniki Opolskiej. Krew jest potrzebna – ratuje życie – podkreśla Adam Kiełbasa, członek samorządu. – Dzisiaj wspiera nas straż graniczna i Karczma Bida, zapewniając posiłek każdemu dawcy, oraz Atelier Café – gwarantując pyszne słodkości. W wydarzeniu uczestniczyli również funkcjonariusze straży granicznej, którzy od lat wspierają ideę honorowego krwiodawstwa. – Przy naszej placówce działa Klub Honorowych Dawców Krwi „Nasza Opolska Krew”. Współpracujemy z Politechniką Opolską już od 8 lat – mówi kpt. Anna Wilman.
– To będzie mój szósty lub siódmy raz, także parę litrów już oddałem – dodaje Marek Hudasch. – Każda kropla ma znaczenie. Zdrowi ludzie powinni oddawać krew, bo nigdy nie wiadomo, kiedy to my będziemy jej potrzebować. Akcja cieszyła się dużym zainteresowaniem i pokazała, że studenci Politechniki Opolskiej potrafią jednoczyć się wokół ważnych idei. Jak mówi Michał Walecko – Od dawna chciałem oddać krew, ale zawsze było nie po drodze. Teraz w końcu się zdecydowałem. Wampiriada to nie tylko wydarzenie – to dowód na to, że razem możemy naprawdę wiele.




















